Img45991gh-centrumMiasta w PRL-u były szare, brudne i źle oświet­lone. Z dzisiejszej perspektywy uderzają ogromne zaniedbania epoki i brak wyobraźni ówczesnych włodarzy. Chaotyczna zabudowa, brak obwodnic i szerszych arterii, tandetne budownictwo sprawiały, że pole manewru bywało nader wąskie.

W dużej mierze dzięki dotacjom z Unii Euro­pejskiej miasta zaczęły pięknieć i upodabniać się do współczesnych organizmów miejskich Zachodu. Rynki w Sandomierzu, Rzeszowie, Olsztynie, Trakt Królewski w Warszawie to przykłady udanych rewi­talizacji. To nie tylko kwestia estetyki, ale i funkcjo­nalności.

Warsaw business district. Aerial View.

Choć nie zawsze i nie wszędzie za budowni­ctwem nadąża infrastruktura, sklepy i usługi, to jednak poprawiła się jakość życia. Powstały szersze ulice, kładki, ścieżki rowerowe, deptaki, udogodnienia dla niepełnosprawnych. Postawiono więcej ławek i koszy na śmieci.

Sprawniej działa komunikacja miejska, którą w Warszawie zrewolucjonizowało metro. Na szczęście są parki w zieleni; sadzi się nowe drzewa i krzewy, dba o parki i trawniki. Mimo niedociągnięć w polskich miastach da się i  chce się mieszkać. Największe polskie miasta systematycznie awan­sują w rankigach miast przyjaznych.

Polska wieś ćwierć wieku temu przypominała jeden wielki skansen. Była biedna, brudna i zanied­bana, zapóźniona cywilizacyjnie. Albo rozdrobnione, niewielkie gospodarstwa, albo niewydajne, PGR-owskie molochy. Ich likwidacja miała też bolesne skutki społeczne (bezrobocie, frustracja). Przełomem było wejście do Unii Europejskiej. Od 2004 r. na wieś trafiło 169 min zł, z czego na wsparcie terenów wiejskich 72 min, a na dopłaty bezpośred­nie 97 min. Kupiono za to 36 tysięcy ciągników oraz powstało dzięki temu ponad 3 tysiące inwesty­cji budowlanych, 23 tysiące nowych gospodarstw rolnych i 44 tysiące nowych miejsc pracy. O ile w 2004 r. wartość eksportu artykułów rolno-spożywczych (na jednego mieszkańca) wy­nosiła 137 euro, to w 2012 r. już 453 euro!

Fotolia_59213491_Subscription_L_000Zamiast poszatkowanych poletek mamy sprawne farmy. Dzięki nowoczesnemu rolnictwu polskie jabłka, żyto, truskawki czy maliny stały się hitami eksportowymi.