634998158072927102

W komunizmie takie kategorie jak „prywaciarz” czy „badylarz” pozostawały w cieniu podejrzenia, jako ideologicznie głęboko niesłuszne. Lecz taka była wtedy szkoła przedsiębiorczości: „lewy” handel w Berlinie Wschodnim czy Budapeszcie, pokątny obrót dolarami, pędzenie bimbru, słynne „baby z cie­lęciną” itd.

Przedsiębiorczość Polaków u schyłku komu­nizmu wyzwoliły słynne reformy Wilczka. I nie­bawem, po 1989 r. polska zaradność wylała się burzliwie na ulice i place. Był to kapitalizm dziki, nieokiełznany, nieraz na bakier z prawem. Pamięta­my metalowe „szczęki”, łóżka połowę, blaszane pa­wilony i budy z dykty. Szpeciły krajobraz, ale kipiało tam realne życie.

Z czasem to się ucywilizowało. W roku 2012 liczba działających firm przekroczyła 2 min. Dominują małe i średnie przedsiębiorstwa. Wiele z nich to firmy rodzinne. To właśnie one stanowią czynnik najbardziej dynamicznie napędzający go­spodarkę. Kulturę biznesu krzewią różne organizacje i instytucje.

Polska przedsiębiorczość zaczyna być jedną z naszych narodowych specjalności, jednak wymaga jeszcze większej innowacyjności. Największe nakła­dy na nią przeznacza sektor prywatny; w przemyśle 74%, w usługach – 89%. Oto właściwy kierunek.

2373227-657-323

1761286-praca-szef-firma-657-323