motywacja-do-ćwiczeń

Zastanówmy się nad nimi – nadejdą dni w których będziemy potrze­bować dodatkowej motywacji do ruchu.

  • Poszukajmy partnera do ćwiczeń. Jeśli ktoś będzie na nas czekał na rogu codziennie o 5:30 rano. łatwiej będzie nam wstać i nie zapo­mnieć o treningu.
  • Uwzględnijmy trening u swoim rozkładzie tygodnia.
  • Kupmy sobie nowy strój/sprzęt. Bez nadwyrężania budżetu skuśmy się na te szorty rowerowe lub ten kostium do aerobiku, o którym zawsze marzyliśmy Urządzenia, takie jak monitor pulsu, również mogą być bardzo motywujące.
  • Ćwicząc, starajmy się przygotować do jakichś zawodów lub innego wydarzenia. Mając przed sobą  określony cel, będziemy ciężej pracować.
  • Przechowujmy sprzęt treningowy na widoku. Nie chowajmy rakie­ty do tenisa na dnie szafy. Niech leży na wierzchu, gdzie będziemy ją widzieć, a przez to pamiętać o potrzebie poruszania się.
  • Ćwiczmy rano. Poczucie przypływu energii po ćwiczeniu będzie nam towarzyszyć przez cały dzień.
  • Połączmy ćwiczenia z pracą. Wielu ludzi chodzi do pracy na pie­chotę lub jeździ rowerem. Inni znajdują sposób na odrobinę ruchu w czasie przerwy na lunch.
  • Gdy czujemy się bez sił, wykonujmy lżejsze ćwiczenia. Nie zawsze jeździmy samochodem na piątym biegu; czasem musimy zwolnić. W trudniejsze dni ćwiczenie przez zaledwie kilka minut jest zawsze lepsze od całkowitego zaniechania wysiłku.
  • Zaprenumerujmy czasopismo dotyczące ćwiczeń. Za niewielki wy­datek miesięcznie dostaniemy coś, co będzie nam przypominać o gimnastyce oraz może podać trochę wskazówek na temat wyko­nywania ćwiczeń.
  • Wypróbujmy zasadę 5 minut. W dni, gdy będzie nam brakować mo­tywacji, przymuśmy się do ćwiczeń przez chociaż 5 minut. Jeśli po tym czasie nie poczujemy się lepiej, przestańmy. W większości przypadków jednak te 5 minut napełni nas chęcią do dłuższej gim­nastyki.

Zacznijmy ćwiczyć!

Niektórzy ludzie unikają ruchu, obawiając się, że to może zniszczyć ich stawy. To brzmi całkiem rozsądnie, ale nie jest poparte faktami. Więk­szość naukowców i lekarzy jest zdania, że nawet intensywne ćwiczenia nie wywołują zwyrodnieniowej choroby stawów u zdrowych osób. Tak naprawdę rzecz ma się następująco: przepływ płynu stawowego z i do tkanki chrzęstnej podczas wykonywania ćwiczeń zapobiega powstawa­niu chorobowych zmian w zdrowych stawach. W przypadku stawów, znana zasada, że „nieużywany narząd zanika”, jest prawdą.

Ćwiczenia ruchowe powodujące powtarzalny nacisk na stawy mogą jednak powodować wtórną postać zwyrodnieniowej choroby stawów.Ci, którzy uprawiają sport bardzo intensywnie, a mają już zmiany w stawach, są również bardziej narażeni na rozwój artretyzmu. Podsta­wowa zasada brzmi: ćwicząc, zachowajmy zdrowy rozsądek. Unikaj­my ćwiczeń nadmiernie obciążających stawy, ale odnajdźmy taką for­mę aktywności fizycznej, która przyniesie nam satysfakcję, i ruszajmy się! Mimo iż glukozamina, chondroityna i ASU pomagają w odbudo­wie zniszczonej tkanki chrzęstnej, zapewnienie dobrego stanu stawów wymaga regularnego mchu.